sobota, 29 stycznia 2011

Dzień 27 - Yoga X

Pomyślałem, że jeżeli cały tydzień zamiast recovery week ładowałem ćwiczenia siłowe, w sobotę też się spocę. Przeważnie w sobotę jest Kempo X, jednak sięgnąłem po coś bardziej teoretycznie męczącego - Insaine Plyometric Cardio Circuit (Insanity). Tylko jakieś 45 minut, a więc mówię dam radę. Rozgrzewka też 10 minut, to ile z tego może być męczących ćwiczeń? Przy 7 minucie rozgrzewki wymawiałem dosyć często tylko jedno słowo i jedną literę "O, K...a!!!". Po rozgrzewce, mówię będzie przerwa, był stretch (mówię uff). To był błąd, jazda się dopiero zaczynała.... Jechałem dalej, klatka piersiowa chciała mi wyjść poza koszulkę, tak wszystko tam pompowało. 12 minut do końca, zaczęły się dla mnie schody, robiłem dużo przerw. Nie da się tego ujechać bez zajebistej kondycji. Drill Level 1 dobijał mnie totalnie do podłogi. Gdy tylko pojawiły się wstawki z Kempo (Jabs itp.), przyszła ulga. Nawet widziałem na twarzach ludzi uśmiech, także wiedzieli, że to koniec. Tzw. Cool Down, pomimo wolnego tempa, odczuwałem jednak jako dość szybkie ćwiczenia.
Biorąc pod uwagę całe to zmęczenie, przestawię się jednak na tą hybrydę:
Hybryda - P90X & Insanity
Przynajmniej na tą chwilę chcę uzyskać dobre efekty, a tutaj wg zapewnień można spalić do 1000 kalorii dziennie. Ok, dość pisania, muszę coś zjeść! Normalnie był tylko napój izotoniczny, ale w tym przypadku, muszę uzupełnić także żołądek...

2 komentarze:

  1. A nie mówiłem - ostro :D - rozgrzewkę wytrzymałe ale tego drilla nie robiłem bo po 2 pompkach nie mogłem się podnieść z podłogi ;P ogólnie ogień w płucach, mięśnie mnie bardziej bolały niż poprzedniego dnia ale na pewno kalorii się trochę spaliło. Mam problem z rozciąganiem do końca (proste nogi przy skłonach itp.) że o utrzymaniu tempa nie wspomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do tempa, to kwestia paru tygodni, dojdziesz do wprawy. organizm musi się przyzwyczaić do nowego trybu. Kiedyś znajomy mi powiedział, że jeżeli człowiek coś robi codziennie, przez 21 dni, przyzwyaczaja automatycznie organizm do tego (używając analogii, jak np. papieros).
    A co do nóg, to z doświadczenia wiem, że to także kwestia wprawy. Prościej jest mieć je wprosotwane i na nich stać (dotykaj łydek, łatwiej ci będzie na początku), niż leżeć i je prostować (Nożyczki - AB Ripper). W tym drugim przypadku nadal nie mogę uzyskać ładnej prostej nogi...

    Po jakiś dobrych dwóch godzinach, już nie kaszle z zadyszki, tak jak mówiłeś OGIEŃ!

    OdpowiedzUsuń