Uff, już po. Dziś było nadzwyczajnie ciężko. W planach był bonusowy ripper, ale nawet do niego nie podszedłem. Chyba za dużo zjadłem na kolację. Raptem godzina przerwy od posiłku, może dlatego. Zauważyłem, że podczas wyskoków można ładnie skupić się na mięśniach brzucha, wychodząc w górę (Airborne) napinasz lekko mięśnie i trzymasz je aż do "upadku". Jak widzicie, mam już małą obsesję, która nazywa się opona.
wtorek, 25 stycznia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Co do opony to chyba większość ma taka obsesje :P
OdpowiedzUsuńTeoretycznie ćwiczenia godzinę po posiłku można wykonywać - też tak mam.
Jutro ostatnia wizyta u dietetyka i ogólne pomiary i od piątku zacznie się jazda :)
Powodzenia, a raczej Bring It!
OdpowiedzUsuńO której ćwiczysz ??
OdpowiedzUsuńMi powiedziano, że 2-3h przed snem to najpóźniej jak można.
Średnio pomiędzy 21, a 24. Czasami wchodzą ze dwie godziny po treningu, ale ogólnie sprowadza się to godziny z hakiem (uzupełniam płyny, mycie i spanie).
OdpowiedzUsuńA podali ci jakieś uzasadnienie, dlaczego?
Organizm po ćwiczeniach jeszcze przez 2-3h utrzymuje wysoki poziom przemian co powoduje trudności w zasypianiu cz coś w tym stylu
OdpowiedzUsuń