piątek, 7 stycznia 2011
Dzień 5 - Legs & Back, Ab Ripper X
Dzisiaj, pomimo faktu, że byłem nawet trochę wypoczęty przed ćwiczeniami, zestaw zupełnie mnie wykończył. Gdy tylko padało słowo Pull-Up, łapałem drążek i przez dobre parę sekund wisiałem totalnie bez ruchu. Brakowało mi ewidentnie energi, wewnętrznej siły. Żona mówi: "Kiepsko jesz...", prawdopodobnie ma racje. Od środy jestem na pełnych substytuach jedzenia z menu. Kalorycznie powinny się zgadzać z założeniami, jednak finalnie to chyba nie to co trzeba. Czas jechać na zakupy! Zrobią człowiekowi nowe święto w środku tygodnia i cały plan zakupowy leci na łeb, na szyję...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz