piątek, 14 stycznia 2011

Dzień 11 - Yoga X

Początkowo, podobnie jak w poprzednich podejściach, chciałem jogę pomijać. Twierdziłem, że relaksuje w jakimś stopniu, ale jednak nie pomaga w efektywności. To był mój duży błąd, ale dopiero teraz to wiem. Cały tydzień trzyma mnie pozytywna werwa do ćwiczeń, przez to Yoge potraktowałem dość poważnie. Jak myślicie co z tego wyszło? Spociłem się jak cholera, było ciężko. Jestem przynajmniej porościągany i gotowy do dalszej akcji.

Oczywiście Crane'a nie było szans abym zrobił. Poczekałem w "pozycji dziecka".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz