czwartek, 6 stycznia 2011
Dzień 2 - Plyometrics
Ulubione skakanie. Oczywiście po jakiś 30 minutach spoglądałem już na zegarek, z myślą: "Jeszcze tyle?"
Oczywiście momentami dostawałem ostrej zadyszki, jednak warto ciągnąć to do końca. Czwarte podejście i nadal nie odważyłem się robić Rock Star Hoops (chyba z myślą o żyrandolach sąsiada).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz