Plyometrics
Zauważyłem, że ostatnio do ćwiczeń podchodzę z małą dozą niepewności, czy dam rade itp., choć bardzo dobrze znam cały program. Dopiero pod koniec Plyo stwierdziłem, że takie myśli są wyssane z palca, całość przecież wykonałem... Inaczej mówiąc wkrada się mała nuda i rutyna, nie wlazła jeszcze mocno, ale mały zalążek się już pojawia. Muszę bardziej popracować nad żywieniem, a szczególnie nad jakimś ożywieniem energetycznym w ciągu dnia. Za dużo ziewałem podczas ćwiczeń (mam nadzieje, że to tylko te 4 godziny wczorajszego snu).Poniżej aktualne porównanie. Starałem się wyrównać zdjęcia, ale nawet jakbym bardzo chciał to i tak się lekko zmniejszyłem w pasie... Cały ten FAT poszedł w zapomnienie... Yeah!!!
Kliknij aby powiększyć!
Nie jest tragicznie, zawsze mogłem trafić na ten program:

Macieju! Beachbody normalnie! Idziemy niesamowicie do przodu! Większość ludzi myśli że wystarczy kupić w Mango jakiś wibrator, albo w aptece alli. To jest niestety, lub może właśnie stety bardzo ciężka praca i tylko ktoś kto ćwiczy może powiedzieć ile kosztuje wylanie tego potu, ile przychodzi chwil zniechęcenia. Ale na szczęście efekty mobilizują do wysiłku. Poza tym jest coraz łatwiej wykonywać te ćwiczenia. Fotki super :-)
OdpowiedzUsuńJestem przerażona. Co mi z Ciebie zostanie:)
OdpowiedzUsuńSpokojnie, już się nie zmniejszam ;)
OdpowiedzUsuńWręcz przeciwnie, obrastam ale już w nie tłuszcz...