Yoga X
Dzisiaj krótko. Yoga jak Yoga, długa, wymagająca, wyciszająca i uspokajająca. Pomimo dużej wprawy w ćwiczeniach, dużo mi jeszcze brakuje do "prowadzących"...
Zaczynam odczuwać znurzenie ćwiczeniami, często spoglądam na zegar. Wiedzę, że zaczynam także szukać w głowie wymówek aby nie trenować. Mam nadzieje, że nadchodzący tydzień rekowalescencji to zmieni.
piątek, 5 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Macieju, mam tak samo. Chyba nasze organizmy domagają się recovery week jak wytchnienia. Walczę wręcz ze sobą żeby ćwiczyć. Damy radę, za daleko już się posunęliśmy. Najważniejsze to się wspierać i podtrzymywać w chwilach zwątpienia.
OdpowiedzUsuńOby tak było, też jestem tej myśli. Denerwuje mnie to, że pomimo chęci dojścia do formy mam takie myśli (zniechęcające).
OdpowiedzUsuń