wtorek, 23 marca 2010

Dzien 34 (pozostało 56) - 5 tydzień

Kempo X
Napisałbym, że było jak zwykle dobrze, a także że forma ćwiczeń mi się poprawia. Ale chyba bym zanudzał, przecież Kempo wykonuje się zawsze dobrze i przyjemnie. Jednak nie mogę pominąć faktu iż tym razem nie ćwiczyłem sam, miałem towarzystwo. I muszę to zaznaczyć, towarzyszące mi do ostatniej minuty. Zbawienne, wspólne "Water Break'i" i tego typu sprawy, zupełnie inaczej się tego dnia ćwiczyło, przyjemnie...

1 komentarz:

  1. Tradycyjnie, stare dobre Kenpo! Nie ma to jak ćwiczenia z latoroślą! Mam tak samo. Wszystko chciałby robić z tatą i wydaje mu się że jest po prostu ode mnie lepszy hehe (może w niektórych ćwiczeniach rzeczywiście). Brawo chłopaki! Tak trzymać :-)

    OdpowiedzUsuń