Weekendowy spalacz kalorii. Nadal nie mam żadnego pulsometra, szkoda mi w to inwestować, może z "nim" trening byłby efektywniejszy, tego nie wiem. Jakoś nie śpieszno mi do tego, aby się o tym przekonać.
Kupując sobie zapas "cienkiego" mleka (0,5%, wiem, że to sama woda), zauważyłem mały straganik w przejściu za kasami. Miły Pan sprzedawał tam wszelakie suplementy diety dla sportowców. Oczywiście sobie coś kupiłem, Olimp Thermo Stim, podobno dobre, jak przeczytałem na forach. Kapsułka przed obiadem i przed treningiem. Po jutrze będę testował w praktyce, mam zamiar wycisnąć ile się da, z tego "tłuszczu".
wtorek, 13 marca 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz