Zestaw wałkowany od tygodni, powinien już wchodzić w rutynę, a jednak zaskoczył. Spociłem się jak nigdy, chyba mnie te wstawki Insanity trochę zmotywowały do cięższej pracy. Przeżyłem mówię, a więc jeszcze tylko Insane ABS. Jak zwykle błąd nie tylko, ale aż... Było jak zwykle warto, powoli dochodzę do wprawy z tymi rozgrzewkami i całą resztą. Oby tak dalej...
* - zamiennie Insane ABS (insanity)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz