środa, 17 lutego 2010

Dzień 2 (pozostało 88)

Plyometrics
Wydawało się, że to nic takiego. Trochę podskoków i innych ćwiczeń bez żadnych obciążeń. Zonk! Błędne mylenie. To jedne z najbardziej wyczerpujących i wykańczających, podobno to "matka" wszystkich ćwiczeń. Krótko mówiąc po godzinie ćwiczeń byłem wrakiem czlowieka. Wszystko mnie tak lamalo, do tego stopnia, że mogłem się tylko położyć spać. Szybki prysznic pomógł złagodził dolegliwosci.
Rada na dzis: wez wolne na następny dzień, możesz tego nie przeżyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz