Yoga X
Drugie podejście do tematu yogi, uważam za dość udane. Pomimo stresu pierwszych 50 minut, okazało się, że na tą chwilę nie jest tak źle z moją gibkością, dałem najzwyczajniej w świecie radę. Jedna, jedyna pozycja spędza mi jeszcze sen z powiek, to "unoszenie" całego ciała na dwóch dłoniach. Ręce mam na tyle słabe, że nie mogę się unieść w powietrzu na więcej niż 1/3 sekuny, a to i tak uważam za sukces.
Jak to zwykle po Yodze bywa, moje ciało ewidentnie zostało wyciszone i uspokojone.
Rada na dziś: Nie myśl o niczym. Oddaj się w całości sesji...
piątek, 26 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz