Shoulders & Arms, AB Ripper X
Ze względu na przesunięcie zaliczyłem Plyometrics. Jak zwykle rozpaliłem każdy centymetr mojego ciała, widać że główny cel tego ćwiczenia to palenie zbędnych kalorii i tłuszczy. Do tego celu całe Plyo nadaje się wyśmienicie. Oczywiście, że po 30 minutach już mi się nie chciało, starałem się jednak wytrwać do końca, co jak można przeczytać, udało się...
Jutro zamiast Yogi będzie jakieś siłowe, chyba na ręce, przynajmniej trochę odpocznę. Lubie gdy podczas ćwiczeń żona mnie zagaduje, czas szybciej mija i nie myślę już tak o wybijającym od tyłu zegarze. Jedno mogę stwierdzić na pewno, że żona ma w tej kwestii całkowitą rację, cytuje:
"Tony śni mi się już po nocach (w sensie straszy)".
Mój drobny progres (kliknij aby powiększyć):
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Hejka. Ale niezły progresik :-) i to wcale nie taki mały. Ja mam podobnie. Podejrzewam że jedyny bykol jaki robimy od początku, to nie zaczęliśmy się suplementować białkiem jednak. W potrawach tylu nie dostarczymy, a jednak ćwiczenia są massive, więc pewnie katabolizm nas trochę dopadł. Zresztą trzebaby to przedystkutować, co o tym sądzisz?
OdpowiedzUsuńSprawę musimy oczywiście przegadać przy kawie, lecz sądzę, że nie jest tak źle. Nie staramy się przecież wyjałowić. Jakby nie patrzeć trochę suplementów wjeżdża... Czujemy zmęczenie, lecz mięśnie nie palą w ciągu dnia, a więc myślę, że jest ok.
OdpowiedzUsuń