Plyometrics
Dzień na Plyo, ale z powodu małego przesunięcia Chest & Back, Ab Ripper X. Tak na prawdę był to powrót do ćwiczeń siłowych po paru ładnych dniach recovery (w wersji "nic nie robię"). Okazało się, że ruszyłem ze zdwojoną siłą, pompeczki jechałem, że aż miło. Mogę użyć jednego z haseł pewnej firmy produkującej napoje energetyczne "POWER IS BACK!". To, że mi tak dobrze dzisiaj poszło, zachęciło mnie do czynnej kontynuacji programu, który momentami już mi się nudził (może ta przerwa zrobiła swoje).
Teraz dopiero widzę, jaki progres osiągnąłem. To program z pierwszej fazy, czyli z pierwszych tygodni. W porównaniu z dniem nr 1, moje ciało było wtedy kondycyjnie na prawdę "niczym"...
wtorek, 13 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Wychodzi na to Macieju, że jednak w weekend trzeba dać trochę wytchnienia zarówno w kwestii ćwiczeń jak i żywienia. To oznacza niestety że mimo wszystko "palimy" mięśnie w ciągu tygodnia. Zauważ że na początku w poniedziałek/wtorek max środa spokojnie wszystko się robi z wielkim powerem. Potem niestety forma spada, co oznacza że nie dostarczamy wystarczającego budulca i mamy katabolizm. Ostatnio czytałem że przy intensywnych ćwiczeniach powinno się dostarczać organizmowi 2g białka na kilogram ciała, więc, np jak masz 85kg to dziennie powinieneś dać mięśniom 170g białka. Na szczęście tabsy glutaminowe dają niezłego recovery.
OdpowiedzUsuń