czwartek, 2 lutego 2012

Wstępne podejście przed czwartą próbą ukończenia całego programu

Dawno mnie tu nie było, płyty się kurzą, waga rośnie (święta zawsze tak wyglądają). Zaczynam (przynajmniej taki mam zamiar) podejście do sesji nr 4 (przypominam, mój dotychczasowy maks to 61 dni bez przerwy).
Jednak tym razem zaczynam inaczej, a to dzięki pomocy serdecznego kolegi, który wytrwale zaczął rok z postanowieniem P90X. Nie byłoby w tym nić dziwnego, jednak jego rozpoczęcie programu poprzedzone było dość dużym zaangażowaniem w zbicie podstawowych paru zbędnych kilogramów. Po osiągnięciu założonego optimum, rozpoczął program. U mnie ma być tak samo!
Nie mogę powiedzieć, że cierpię na nadwagę, jednak gdy tylko odczuwam, że pod żebrami coś mi za mocno wychodzi, wpadam w dość mocny niesmak.
Dziś to już trzeci tydzień przed sesji. Z 98kg udało się już zejść do stabilnych 94kg. Moje optimum w tym przypadku to ok 90kg. Po osiągnięciu tej wagi rozpocznę oraz mam nadzieję, że ukończę mój "sezon" nr 4.

Testowo wykonałem program tzw. poniedziałkowy (Chest, Shoulders & Triceps & AB Ripper). Okazuje się, że poprzednie sesje nie poszły na marne. Po prawie rocznej przerwie i przebytym jednym treningu, moje mięśnie nagle się odrodziły, choć byłem przekonany, że już po nich.

W tej chwili jest trochę za "bardzo" zimno, ale jeszcze przed świętami starałem się trzymać formę
sports-tracker.com. Nadal jednak nie wiem jak się mocniej motywować...

1 komentarz:

  1. Gratulacje Macieju! Najważniejsze że zaczynasz działać. Motywacja sama przyjdzie jak zobaczysz pozytywne zmiany. Do lata jeszcze dużo miesięcy a 90 dni bardzo szybko przeleci. A po P90X strzelisz sobie Insanity i stwierdzisz, że inaczej już żyć się nie da. POWODZENIA! Możesz liczyć na moje motywujące ględzenie ;-)

    OdpowiedzUsuń