Zastanawiam się nad formą powrotu do ćwiczeń. Raczej będę traktował to jako trening dla utrzymania formy, niż zaliczenie przysłowiowych 90 dni (przynajmniej na początku). Zaczęło się od zeszłego tygodnia, przestawiałem zegar biologiczny na wczesne wstawanie, udało się. W tym tygodniu już trzeci raz (zaczynałem w środę) przed pracą uskuteczniam jazdę na rowerze. Łącznie z dojazdami (do terenu docelowego jazdy) 15km.;)
Chyba będę naprzemiennie stosował tydzień rower, tydzień P90X lub Insanity...
Przykład czwartkowy:
RunKeeper - Czwartek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Kolego, podaj proszę maila do siebie, bo mam kilka pytań na temat treningu - zaczynam P90X. Jestem dość uparty, ale podobnie jak Ty - pracuję zrywami. Z sukcesów mogę wymienić ukończenie przeze mnie 84-dniowego cyklu Body-for-Life, http://bodyforlife.com. Przy okazji ćwiczeń też prowadziłem bloga; powiedziałbym nawet, że styl komentowania rzeczywistości mamy podobny. Jeśli chcesz, to mogę dać Ci dostęp, bo nie upubliczniam swoich wypocin. Gratuluję wytrwałości i drobiazgowości, z jaką podchodziłeś do treningów, a przede wszystkim umiejętności ciągłego zaczynania od początku, mimo różnorakich przeszkód.
OdpowiedzUsuń